Kiedy masz już premiera, ale w sumie nominowałbyś jeszcze jednego

Prezes zdecydował, naród spojrzał po sobie, Beata z pokorą, ale i smutkiem ustąpiła miejsca Mateuszowi.

Wchodzimy w etap najlepszej zmiany. Dobra zmiana była dobra, ale ta będzie lepsza, trochę tylko gorsza od najlepszej, czyli kiedy Jarosław Kaczyński obejmie połączone stanowiska prezydenta, premiera, kardynała (może nawet niezależnego od Watykanu papieża?) i ministra kotyzacji.

Prawdziwy powód zmiany:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.